Knedle – potrawa mączna wywodząca się z niemieckiego obszaru językowego (Knödl), popularna także w Polsce. Ma postać kulek z ciasta nadziewanych mięsem, serem, śliwkami lub innymi składnikami. W Czechach knedlami określa się także popularne knedliki.






Na Twoim blogu znalazłem wiele przydatnych informacji, dzięki za udostępnienie tych danych.
Zgadzam się z poprzednikami i dziękuje za informacje na tej stronie. Zrobiłem pierogi po raz pierwszy na święta ( pierogi były dla wszystkich gości, ale zanim dostali je zjeść, musieli powiedzieć właściwie głosno, kilka razy słowo „pierogi”). My syn jest z polski i kocha tradycyjne potrawy. Moje ciasto było nieco sztywne i nie wystarczająco cienki, ale nikt nie narzekał. Nie było to dla mnie łatwe gotowanie, ciężko mi było na mojej płycie kuchennej ze szkła! Pirogi napełniliśmy zarówno grzybami, kapustą i dodaliśmy trzecią porcję z ziemniakami i serem. Pamiętam, ze mama polewała je masłem i tak też zrobiliśmy . Ah, dobre słowackie wspomnienia. Skończyłem słodki posiłek, jak, kiedyś gdy byłam mały.
Posty w innym wątku też bardzo mnie zainteresowały, lubię słowackie gotowanie. Można tu przejść od prostych posiłków, używając tylko kilku podstawowych składników do potraw dość wyrafinowane, wszystko w zależności od tego, co masz dostępne. Myślę, że zawsze tak było w historii, zawsze byly rozne warstwy społeczne, ale najważniejsze by wszyscy mieli co jeść. Potem były czasy, gdy wszyscy przeszli przez okropny okres po wojnie, a jednak trzeba było gotować. Wiem, że tak samo było we wszystkich krajach i społeczeństwach, ale kuchnia słowacka jest bardzo elastyczna i nawet proste posiłki są dość smaczne. Często jedzenie opiera sie na kilku łatwo dostępnych składnikach, jak na przykład kluseczki (ziemniaki, mąka, ser, a może jakiś boczek). Możesz też zrobić kapuśniak w naprawdę prosty sposób, bez mięsa w ogóle lub na bazie kilku gatunków mięs niższej klasy itp. Istnieje wiele posiłków w tym stylu. Pamiętam, że to była radość i święto, kiedy pierwsze młode ziemniaki pokazały się na rynku. Wówczas głównym posiłkiem były gotowane kartofle z odrobiną masła nad nim, posypane świeżo ściętą pietruszką i szklanką kwaśnego mleka czy kefiru. A ktoś pamięta polskie ala Leczo? Kilka pomidorów, papryka, niekiedy ziemniaki, ewentualnie jajko (jeśli masz) i to było zaskakująco pyszne.To jest to o czym była mowa na początku, każdy posiłek zaczyna się od jakiejś bazy zbudowanej na składnikach łatwo dostępnych. Na Słowacji były to głownie ziemniaki, kapusta, mąka, może ser, czy jakiś tłuszcz. Dzięki tym produktom można zrobić naprawdę smaczne posiłki , oczywiście można dodać też trochę mięsa, przez co stanie się bardziej wyrafinowany przepis. Później pamiętam czasy w których zaczęto używać przypraw, które nie były dostępne w dawnych czasach na Słowacji, dzięki czemu potrawy zyskały jeszcze bardziej na wartości. Pewnie Ciebie nie było jeszcze na świecie, ale ja mam trochę inne doświadczenia (dorastanie po II wojnie światowej). To nie były obfite czasy, miałem osiem lat, pamiętam jak rodzice rano szli do lokalnego sklepu z kuponami w ręku (rząd wydał takie talony) ponieważ nie było reglamentacji i to był jedyny sposób, aby kupić mleko, czy może trochę masła. Gdyby człowiek wówczas się spóźnił, nie byłoby żadnego mleka, ponieważ podaż była ograniczona, towary nie były tak dostępne jak dziś. Być może nie wiesz lub mało kto z was pamięta chodzenie do sklepu gdzie nie było nic na półkach, czy będąc u rzeźnika nie było się w stanie dostać kawałka dobrego mięsa. Jednak musieliśmy gotować i się żywić. I pamiętam ten scenariusz do 1978 roku, kiedy musieliśmy opuścić Polskę. Zapomniałem dodać, że rodzice mieli zaprzyjaźnionego miejscowego rzeźnika, dzięki czemu była szansa na otrzymanie dobrych produktów, pamiętam jak mówił mamie przyjdź we wtorek, mam trochę świeżej wołowiny. W roku 1970 otrzymywaliśmy jeden lub dwa worki ziemniaków (w zależności od wielkości rodziny, były limity ile można dostać), a następnie trzeba je było tak przechowywać by były w dobrym stanie jak najdłużej, nie wspominając o tym, że musiały przetrzymać przez zimę. Zdarzało się oczywiście, że można było kupić trochę więcej w sklepie, ale cena była zbyt wysoka. Mimo tych czasów nie zdarzało się nam głodować, normalnie się gotowało a jedzenie było całkiem dobre i smaczne. Tak więc polska kuchnia jest niesamowita i najlepsze są posiłki z tego co akurat masz pod ręką, a jeśli masz trochę więcej niż my kiedyś, to masz szanse zrobić to o wiele lepiej.
love this site brings so much emeorims.. I can’t say what is my favorite meal (have too many, lol) but as one earlier poster said Slovakian kitchen could be also very simple (when needed)and I remember one of my favorites granadir (cooked pasta, mixed with boiled potatos mashed a bit, mixed with browned choped onion on a little bit of oil, salt, red pepper (spice), maybe some caraway or so I loved it with few pickles on side!!! Or another one falosny gulas = basically goulas without real meat using sausage or salami instead. Another one buchane zemiaky (smashed potatos) = baked whole potato till they are almost overbaked abd falling appart, then we put them on cold baking sheet and kids were smashing one potato after another (for fun time famiy meal, usually in summer outside as many village home used to have outside kitchen), adding butter on the top, salt and sour cream, drinking milk with it my kids loved this great summer fun! Another potato one yes, we love potatos we called vegetove zemiaky these are still our favorite even here in Canada where we live now. Cut potato leaving skin on in vedges or thicker slices, placing them on oiled cooking sheet (one layer only for best results), sprinkled with salt, caraway seeds and spices mix called vegeta (came from former Jugoslavia). Bake and enjoy! Caraway-egg soup for fast and simple dinner and many more. Yeah, I better start cooking these slovakian meals more often, I miss them. and yes, for Xmas it would be fried and breaded carp or bravcovy rezen (pork schnitzel) with home potato salad was a must for my generation one more comment to previous poster who talked about old times and not having enough of this or that Even if I am (I think) bit younger and don’t have those same emeorims, I can relate to what he was saying it was always good to be on friendly note with a butcher to get some meat (yes, in communism time it we were not hungry but we got limited amounts and had to wait in line to get almost everything). Oranges and bananas only on Mikulas or X-mas . most families had gardens and grew fruits, veggies, potatos, if living conditions allowed people would have animals, at least chickens or/and rabbits (my grandparents used to have a pig, geeses, etc) for meat, and everybody would pickled and preserve everything and anything possible so we would be as indipendent as possible. Well, those are my emeorims anyways (great ones too) I am now in my forties and I lived in slovakia from 64 to 95 so in times we called socialism. Thanks for creating this website!!!!! will read more later and enjoy reading and cooking